|
tak powstaje decha - część
3
gładkość ostateczną uzyskuję
papierem ściernym o gradacjach od 80 do 400. malutkim i ostrym dłutkiem
"jaskółczym" wycinam listkowe nerwy

liść jest z natury cienki. dłutowanie
liścia od spodu ma zapewnić oparcie odstającym elementom, a jednocześnie
stworzyć iluzję cienkości

kolejny liść. brzegi obrabiam
tarnikiem

tak się prezentuje po zgrubnej obróbce.
podparty dość mocno żeby się nie złamał przy pracy dłutem

tu znów przykład jak walczę z nudą
:) zacząłem wycinać korę

powolutku zwracając uwagę na układ
i kierunek linii


powrót do listka (pewnie po kawce).
jak widać pracuję na trzy ręce... małe półokrągłe nadaje kształt z góry.
duże i małe jaskółcze wycina nadmiar drewna

hm.. znowu kora

fakturę tą uzyskuje się prowadząc
dłuto lekko w lewo i jednocześnie kiwając nim na boki

armia papierków

i efekt jej działania

nadszedł czas na odcięcie od stołu

obróbka spodnia



tu przykład jak pięknie można
zamocować deskę w imadle. nie bardzo wiem po co to zrobiłem. pewnie musiałem
coś podciąć dłutem ;)

och jak cudownie ach jak pięknie

tera róg

ołówkiem zaznaczam miejsce, gdzie będzie
dziurka z wkrętem którym przykręcę róg

|