tak powstaje decha - część 2

 

i coraz ładniej

 

wycinam sobie zarys liści dłutem jaskółczy ogon. ostro, nie ma się co bać. jeszcze będzie tu wycinania moc

 

tutaj listki oddzielam od niby gałęzi płaską piłką o drobnych zębach

 

tą fotkę ciężko opisać. nożem wykonuję ruch w lewą stronę i ścinam te zadziory. taki ruch jakby się z ziemniaka wycinało oczko

 

eleganckie zdjęcie. wycinam spody listków

 

rzut z góry

 

wycinanie wycinanie

 

 

te przeskoki z tematu na temat to wynik walki z monotonią. dłubanie przy listku się nudzi, trzeba podłubać przy gałązce

 

technika tych wycinań wygląda tak: małe dłuto półokrągłe, duże dłuto półokrągłe. do uzyskania satysfakcjonującego kształtu

 

rzut z prawej

 

wcięcia w listkach najlepiej wykonać wyrzynarką. ciosy dłutem mogły by odłupać wystający listek. zwrócić uwagę należy na brzeszczot zamontowany w wyrzynarce. jedne nadają się do cięcia wzdłuż włókien, inne w poprzek. teoria w podręcznikach stolarstwa

 

dobry tarnik to je ono. zęby ostre, gęste, równo rozmieszczone. stal twarda

 

w tych zakamarkach walka  na dłutka.

 

na sam koniec drobnym ostrym dłutkiem półokrągłym

 

praca nad listkiem. krzyżykami zaznaczone części listka, które będą zagłębione

 

właśnie tak zagłębione. tu pracuje dużo dłut ze względu na mocno pofalowaną powierzchnię na małym obszarze i przymus uzyskania gładzi "idealnej"

 

 

w pewnych momentach dłutko trzeba odwrócić do góry nogami

 

tak powoli listek nabiera kształtu. 

idź do części trzeciej